O mnie

Moje zdjęcie
Jestem Strusiek, entuzjasta wina, który dla jaj w kwietniu 2015 wrzucił na swojego walla na fejsie pseudo recenzję wina. Przypadkiem spodobało mi się opisywanie z dystansem, tego co i tak lubię robić by zrelaksować się po pracy. Ucząc się mimowolnie czegoś o winach. Piszę wulgarnie, czasem nudno, ale zawsze szczerze i z serca. Zostałeś ostrzeżony :P

wtorek, 9 sierpnia 2016

Kobiety kochają wino i buty ;)



Wrzucam to także tutaj by ludzie, którzy czytają moje wypociny, ale z wiadomych przyczyn się do tego nie przyznają ;) mogli poznać twórczość mojej znajomej Marysi. Której buty miał na sobie między innymi Michał Szpak na Eurowizji. Wbijajcie na profil Marysi ! https://www.facebook.com/mariannanoshoes/

Komenty, łapki w górę, udostępnienia, datki w euro i małe szampony zajumane z hoteli dla Jej i mojego pofilu na fejsie mile widziane :P ;) 

środa, 3 sierpnia 2016

Przestań bać się wytrawnych win Francois Martenot Bourgogne Pinot Noir


[Wino by przestać bać się wytrawnych smaków]

Pozmywałem! (też masz się czym chwalić...) Umyłem kubek po porannej kawie (teraz naszła mnie ochota na Ethiopia Yirgacheffe - mocno polecam lubiącym porządnego kopa w kawie) zabryzgałem wodą połowę kuchni. Jakaś pierdolona Niagara płynęła mi po szafkach bo to cholerne sitko się coś obluzowało i leci jak mocz faceta z parkinsonem.... Raz na jakiś czas człowiek spina się w sobie by nie zostawiać czegoś na później, a tu dodatkowa robota z wycieraniem i ratowaniem sąsiadów przed zalaniem (hmmm a może by ich zalać w przyjemniejszy sposób?  ;) ) Ależ ja wulgarny jestem, toż to skandal tak pisać w 85 odcinku #wieczorneWinoZeStruskiem bo dziś mamy wino francuskie. Zapraszam na ą ę odcinek ;) 

Nazwa: Eeeee kurczę co ja mam przepisać z etykiety? :| Prącie, przepisuję co popadnie - Francois Martenot Bourgogne 

Szczep: Pinot Noir 

Korek: Zaiste, zaskoczony byłem wysoce, widząc korek sztuczny we francuskim winie powyżej 10zł

Kolor: Rubinowa czerwień, średnio skondensowana. Z łatwością można zobaczyć co się dzieje pod kieliszkiem. Byłem przywykłem (czas zaprzeszły, kto go jeszcze pamięta?) do głębszych barw w kieliszku, a tu proszę można zobaczyć czy czerwone paznokcie ładnie wyglądają czy też gryzą się z elegancką garsonką. 

Zapach: Anyż jakby dębiną spowity (A niech to! Ten wysublimowany język usypia mnie, chyba kawiarkę wrzątkiem zaleję) (Ciebie usypia? kurwa stary czytanie ustawy o ochronie kryli w odniesieniu do parzystości piór u ptactwa domowego jest bardziej pociągająca) 

Smak: Delikatne i gładkie jak lico noworodka. (Czizas, weź pryszcza chociaż rozdrap by dodać jakiś emocji temu wpisowi. Historia powstania obornika jest bardziej porywająca) Czuć w nim mocno żurawinę co radość sprawia podniebieniu. Z prędkością TGV pojawia się wyraźniejszy finisz dymno-przyprawny (Dobrze, że Twoje polonistki tego nie czytają bo szlag by je trafił za tę nowomowę) Trwa on niedługo, pozwalając wrócić naturalnej słodyczy do grania pierwszych skrzypiec. 

Ocena: Nie mam szczęścia do win francuskich (z nielicznymi wyjątkami) Pinot Noir kojarzy mi się z tajemniczością, pasją, nutą erotyki, pożądaniem. Dziś poznałem inny wymiar tego szczepu. Mało złożony, chwilami nudny jak ten wpis (chwilami? cały kurwa jest nudny!) Jest to wino typu "nie mam się do czego przyczepić ale..." Właśnie ale, brakowało mi w nim wcześniej wymienionych skojarzeń. Lecz ma tak cholernie wielki plus, który nazywa się delikatność. Tą pozycją każdy winny cukro-ćpun może rozpocząć przygodę z wytrawnymi winami, by przestać myśleć i mówić, że są one kwaśne, obrzydliwe i szkoda na nie kasy kiedy słodziutka kadarka jest taka pyszniutka. Podałbym je raczej do sączenia przy pogaduchach o sprawach lekkich lub banalnych jak zwiastun kolejnego odcinka szpitala czy dlaczego ja.

Stay tuned i do zobaczenia kiedyś ;) Dołączajcie na FB (facebook.com/wieczorne.wino) i Insta (wieczorne.wino) Na każdym kanale czeka na Was coś innego :) A do wina muzyka miła, lekka i delikatna ;)


środa, 27 lipca 2016

Vina Maipo Vitral Chardonnay Brzechwą inspirowane

Vina Maipo Vitral Chardonnay

[Wino na prezent]

Puf jak gorąco, uch jak gorąco, ruszyła kruszyna (weź wagę dobrze skalibruj) do lodówki powoli. Stoi i sapie, dyszy i dmucha, kapiący pot na policzkach bucha. Uch jak gorąco! Drzwi otwiera i cieszy się chłodem, patrzy na wnętrze - tak, mimo chodem. Na pierwszej półce same kiełbasy - na ruszcie tłuszcz się wytopi, mówią grubasy. Puf jak gorąco! Niżej nieco wyborne sosy, ketchup, musztarda no i kabanosy! Lecz półka dolna, ta najzimniejsza, skrywa dzisiejszy sekret, który odświeża. Dobrze schłodzone, czeka już na mnie, by poczuć chłód, jak na porannej trawie (tia... a nie raczej "po" ? :P ) Odcinek dzisiejszy, już 84, inspirowany Brzechwą to nie będą żarty!
Nie no kurwa oczywiście, że będą żarty :D W innych kategoriach nie można traktować tych wpisów ;) Zapraszam na kolejny odcinek #wieczorneWinoZeStruskiem :)

Nazwa: Vina Maipo Vitral (jak tak patrzyłem na ich stronie, Vitral to taka ich klasa E/seria 5 ,a można kupić w cenie nawet i20 ;) )

Kraj: Chile (Araukanie i Inkowie świetnymi ziemiami władaliście :) )

Szczep: Chardonnay

Korek: Krzywy, no kurwa po postawieniu wyglądał jak linia na wykresie notowania franka szwajcarskiego, na początku kryzysu. Jednakże był naturalny i takiego cmoka zapodał przy wyciąganiu, że aż miło :D

Kolor: (Prismą się jara i chuja na zdjęciach widać, już lepiej wyglądały insta filtry...) Rozgotowane liście słonecznika, lub coś w podobie NCS 0505-Y20R (pozdro dla robiących remonty ;) ) Średnio żółty będzie jednak bardziej życiowym opisem.

Zapach: Ananas (Panowie you know what I mean ;) a jeszcze frutkoza w winie, to tym bardziej You know ;) ) Coś jakby miód i cytrusowy płyn do płukania - mega orzeźwiający zapach.

Smak: I nalał w kieliszek i sączy powoli, kogo oszukujesz, dno ujrzałeś szybciej niż szeregowiec dostał broni. Pierwszy na ochłodę, przyznaję się szczerze, lecz drugim delektowałem się jak owadami nietoperze. I z wielką pewnością smaki poczułem, ananas i cytrus zakończony beczkowym sznurem (rymu ci brakowało co nie? :P ) Chardonnay kojarzy się z masłem, gładkością taką, a tu mała cierpkość weszła orzeźwiając za to. Trochę sauvignon blanc przypomina, lecz nie wierzcie Struśkowi, jego kubki smakowe to kpina, aż kiperów głowa boli!. Radość i świeżość długo trzymają, w upały afrykańskie dużą radość dają.

Ocena: O jak się cieszę, że spotkałem to wino w dobrej promocji :D Genialne do zastąpienia czeteropaka (Panowie, miły i "pożyteczny" zamiennik ;) ) Do ryby w sosie pieprzowym z warzywami pod beszamelem byłoby świetne. Także do makaronu z sosem pesto i względnie "lekkich" dań. Spokojne i radosne.  Oj wrócę po Ciebie (chyba, że promo się skończy to wrócę później :P )

Stay tuned i do zobaczenia niedługo :) Poniżej muzyka do wina, a tak przy okazji, zapowiada się, że Alkanek będzie niedługo częstszym gościem ;)




środa, 13 lipca 2016

Uchwyt do wina, stojak ewentualnie, na kieliszek w sensie do ogrodu czy na plażę

Uchwyt do wina do ogrodu lub plażę


W sumie takie rzeczy na FB wrzucam, ale ten nałożony efekt tak mi się podoba, że chce się nim podzielić z większą ilością ludzi :) Głębokie jak wasze kieliszki DZIĘKI! dla Zielona Górka :) https://www.facebook.com/ZielonaGorka/

Jeśli chcesz taki uchwyt wyślij wiadomość na fejsie :)

poniedziałek, 11 lipca 2016

Francuskie chwalicie "słowiańskiego" nie znacie - Gevelli Saperavi

Gevelli Saperavi smak i recenzja wina

[Wino do wspólnej fiesty]

Abra kadabra - znikają Twoje dzieci, hokus pokus - znika Twoja praca i zmartwienia. 83 odcinek #WieczorneWinozeStruśkiem zaczaruje Twoją wyobraźnię i zabierze na beztroski urlop (Twój mózg chyba ciągle jest na urlopie...) Odpręż się, nalej swojego ulubionego wina, czy czegokolwiek co ma wieczorne procenty. Zabieram Cię dziś do Gruzji, kraju który z powodu swojej radości i gościnności zrobił na mnie najlepsze wrażenie z dotychczas odwiedzonych (no bo jak się tylko DDRy widziało to poprzeczka nie jest wysoko ustawiona :P ) Wyobraź sobie urlop bez swoich pociech, nikim nie musisz się przejmować i opiekować, wszystko dzieje się pod Twoje dyktando. Czujesz już ten błogi spokój? No to zaczynamy :) 

Nazwa: Gevelli (w ichniejszych krzaczkach ciekawie wygląda zapis)

Kraj: Gruzja  (ciekawostka, jeśli się tam wybieracie, mówcie Georgia - cholernie lubią jak tak się mówi na ich kraj)

Szczep: Saperavi (podejrzewam, że to z powodu bliskości winnic i pól minowych z czasów ZSRR) Jest to dla mnie nowy szczep (chyba... tyle wińska już za mną, jak to pamiętać? ;) ) więc trochę egzotyki w pysku będzie ;)

Korek: (kurwa tak Ci się chlać chciało, że nie zwróciłeś uwagi i teraz w koszu jak menel, którym jesteś, grzebiesz by napisać że...)  Prawdziwy :D 

Kolor: Fioletowe jak Gengar (tak zainstalowałem Pokemon Go i teraz łapie je na twarzach kasjerek w lidlach itp :P ) Dobra, jest czerwone, ale fiolet jest tak dominujący, że nawet Ray Charles by to zauważył.

Zapach: Skrzynka od warzyw w osiedlowym sklepiku. Czuć drewno, a po zamieszaniu śliwkowo-wiśniowy kompot. Przy głębszym zaciągnięciu czuć alkohol, ale taki przyjemny, jakby w upał dostać idealnie schłodzonego browca. Przyjazny "domowy" zwiastujący dobrą zabawę ;) 

Smak: O jaki przyjemny początek, tak przyjemny jak dostanie do łóżka kremówki po pięknym orgazmie (jeśli jesteś kobietą) albo zimnego piwa i kanapki (jeśli jesteś facetem). Delikatny jak dotyk proboszcza na czole ministranta. Wiśnie i czarna porzeczka przez moment tańczą w ustach by zrobić miejsce na troszkę cięższy beczkowy finisz. Znika on w miarę szybko, pozostawiając kolaż wcześniej wymienionych smaków z dodatkiem ciekawych przypraw (albo sos z kebsa mi usiadł na żołądku...) Przyrównam smak do takiej sytuacji. Jedziesz w pociągu razem z całym wagonem nieletnich kolonistów. Na początku śpiewają jakieś spokojne piosenki o psie w dziurze by potem w jednej chwili napierać na klopa przekrzykując się dopóki opiekunka (mc donald size) nie doprowadzi ich do porządku. 

Ocena: To jest dobre wytrawne wino. Daleko mu do jakiś ogromnych zachwytów ale do dobrze przyrządzonej baraniny czy zapiekanki z sosem beszamelowym współgrałby świetnie. Sądzę, że w tawernie pełnej Gruzinów smakowałoby jeszcze lepiej (te toasty za wszystko co się da... mówię Wam - magia) Moc 12,5% szybko zniesie wszelkie bariery językowe :P 

Stay tuned i do zobaczenia za jakiś czas (w lodówce chłodzi się białe na upały, więc może szybciej zrobię odcinek ;) ) W komencie muza do wina, bo ciągle Alkanka nie ma.... :(









piątek, 24 czerwca 2016

Wino na upały Nederburg Foundation Lyric Sauvignon Blanc + Chardonnay + Chenin Blanc

Nederburg Foundation Lyric opis smaku i recenzja wina

[Wino na ochłodę, bo browce zatykają i często trzeba sikać]

Znawcy wina nienawidzą go za ten post. Poznaj dziwny trik na końcu wpisu, by mówić o winie "like a boss" ;) Mam dylemat i to w murzyńską pytę wielki (afroamerykański się mówi ty niepoprawnie polityczna świnio!) Mój pijacki bełkot spowodował, że ludzie uważają, że niby znam się na winie (pewnie Ci ludzie to żulki spod sklepu, przyznaj się :P ) mimo, że do miana znawcy jest mi dalej niż Dodzie do naturalnego biustu. Dlatego postanowiłem w 82 odcinku #wieczorneWinoZeStruśkiem przekazać Wam kilka wskazówek byście lepiej poznali wina, które pijecie tylko się do tego nie przyznajecie ;)

Nazwa: Nederburg Foundation Lyric

Kraj: RPA

Szczep: Sauvignon Blanc + Chardonnay + Chenin Blanc (kurwa może jeszcze frytki do tego? )

Korek: Dajcie spokój, nie dziś, nie kiedy była taka patelnia, że spadła sprzedaż tasiemców odchudzających. Łatwa, szybka zakrętka ;)

Kolor: No białe, w sensie żółte, raczej takie jakby zrobić destylat z belki słomy z przypadkową żabą. No ma słabo widoczne zielone refleksy w sobie. Biedna żabka....

Zapach: Papaja, świeżość cytrusowego płynu do płukania, jak gorąca plaża ze stadem pięknych kobiet w skąpych strojach kąpielowych ;) Przy dzisiejszej temperaturze zapach potrafi cudnie orzeźwić :)

Smak: Początek to słodkawe owoce egzotyczne, gładkie wręcz maślane (dzięki Chardonnay) w odczuciu na języku. Po ciężkim dniu teleportuje Cię na imprezę na plaży po zachodzie słońca (ale kiedy jest jeszcze jasno, a pochodnie dodają klimatu) I nagle staje się coś czego brakuje, kiedy spragnieni pijecie colę (jest orzeźwienie w trakcie picia, a po chwili zostaje ulepek w pysku) Finisz wchodzi bardzo linearnie, przynosząc orzeźwienie z mineralnym posmakiem. Odrobinę, tyci tyci, kwaśnawy zabija kapcia w gębie. Wyobraź sobie, że chłodzisz się pod idealnie chłodną wodą z wodospadu podczas upału, trzymając w ręku kokosa ze słomką ;)

Ocena: Vino akbar! (czy jak to się pisze) :D Na upały fantastyczny kompan. Do zabawy na działce przy trzeszczących głośnikach, czy podczas plenerowych spotkań z muzą z telefonu obowiązkowy towarzysz :) Fajnie komponowałby się do obiadu w ogrodzie ze świeżą fasolką i kalafiorem. A do zmiany nastroju (12%) i schłodzenia się, RE-WE-LA-CJA. Już wiem jak przeżyję obecną falę upałów ;)

Stay tuned i do zobaczenia niedługo :) W komencie muzyka do wina (podobno jakieś wakacje się zaczęły? Pamiętacie jeszcze znaczenie słowa wakacje?)

A teraz trik ;)

"Dobre wino, to wino które smakuje Tobie" więc miej w dupie co mówią i sądzą inni. Jeśli chcesz bardziej świadomie pić wina, albo imponować laskom, lub chcesz przygotować przyszłych teściów, że jesteś pijak (no przecież picie wina to nic złego córuś :P ) oto kilka moich wskazówek :)

Krok 1
Kup sobie zeszyt (ty żyjesz w latach 90?) No ok, załóż prywatnego bloga, albo fan page'a jeśli nie chcesz się dzielić swoim pamiętnikiem wina. (a jak masz dystans do siebie to rób to publicznie i wyślij mi zaproszenie do lajkowania :) ) To ułatwi Ci przypominanie sobie win, jak będziesz stać przed półką. Będziesz mieć wszystko w jednym miejscu (szukanie na wall'u zacznie być upierdliwe po paru butelkach)

Krok 2
Etykieta - z niej wyczytasz czego możesz się spodziewać (smak, zapach, kolor) To ułatwi Ci uczenie się nut aromatycznych w winie, a także poszerzy spojrzenie na kolory. Na początek szukaj win z jednego szczepu, mimowolnie zaczniesz się ich uczyć (i to w jaki miły sposób :D )

Krok 3
Zrób zdjęcie, chyba, że jesteś pierdolonym geniuszem z pamięcią fotograficzną. Na własnym przykładzie - No chyba je kiedyś piłem ale czy to było to, czy może etykieta się zmieniła?

Krok 4
Szukanie kolorów i aromatów. Podnieś kieliszek pod światło i zacznij go przekręcać pod różnymi kątami. Zauważysz, że nawet wino koloru krwi szatana może mieć refleksy.
Weź kieliszek w dłoń i energicznie zamieszaj (jak na reklamie kawy) uwolnisz wtedy aromaty. Wsadź nos najgłębiej jak się da i zaciągnij powietrze jak porządny odkurzacz ;) Teraz zostaje tylko picie :D :D :D  Weź większego łyka i powoli przełknij. Zaczniesz czuć znane Ci smaki :)

Krok 5
Dodaj opis bardziej złożony niż "chujowe" lub "daje radę" Piszesz dla siebie, więc opisz jak naprawdę je czujesz, przepisując etykietę stracisz tylko czas, Twoje doznania i "chujowe" porównania lepiej przypomną Ci po paru miesiącach smak wina.

Po około 6-8 tak wypitych butelkach zaczniesz z łatwością wyczuwać ukrytą w winie zabawę :) Bo wino to zabawa, a nie żadne bą tą srą. Po mniej więcej 10tej butelce spokojnie możesz na mieście brylować przed kobietami podczas romantycznych kolacji w miłych knajpkach ;)

Bawcie się winem, piszcie swoje pamiętniki i pamiętajcie - by "znać" się na winie nie potrzebujesz żadnego certyfikatu i dyplomu z Wyższej Szkoły Pijaków pod patronem rektora Zdzicha spod Żabki :P